Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Wizja, jakiej nie było...

Grażyna Garlińska


Do­brze się sta­ło, że Rządo­we Cen­trum Stu­diów Stra­te­gicz­nych przy­go­to­wa­ło stra­te­gię roz­wo­ju Pol­ski do 2025 ro­ku. Jest to bo­wiem pierw­sze te­go ty­pu opra­co­wa­nie, z różnych względów bar­dzo po­trzeb­ne.
    Do­tych­czas nie ist­nia­ła w Pol­sce rządo­wa stra­te­gia dłu­go­okre­so­we­go roz­wo­ju. Do­ku­ment przygotowany przez RCSS: „Pol­ska 2025. Dłu­go­okre­so­wa stra­te­gia trwa­łe­go i zrów­no­wa­żo­ne­go roz­wo­ju” wy­peł­nia więc ist­nie­ją­cą lu­kę.



Trudne obecnie do przewidzenia zmiany uwarunkowań zewnętrznych i wewnętrznych będą jednak zmuszać do okresowych zmian metod i dróg osiągania celów zapisanych w „Strategii”. Jakie to cele?
    
Przede wszyst­kim do­bro czło­wie­ka

Podstawowym celem polityki społeczno-gospodarczej zapisanym w  „Strategii”, jest zapewnienie wzrostu dobrobytu polskich rodzin, umocnienie ich samodzielności materialnej oraz poczucia bezpieczeństwa.
    Celami współzależnymi do celu podstawowego są natomiast: rozwój gospodarki opartej na wiedzy i zmniejszenie dystansu Polski w stosunku do krajów rozwiniętych.
    Aby możliwa była realizacja wymienionych wyżej celów musi być spełnionych wiele warunków, muszą zostać pokonane przeszkody utrudniające rozwój społeczno-gospodarczy Polski. Dotyczą one m.in. obecnej struktury gospodarki. W porównaniu z krajami wysoko rozwiniętymi, wykazuje ona ciągle wiele negatywnych cech. Wśród nich trzeba m.in. wymienić bardzo wysoką dekapitalizację majątku trwałego (w przemyśle wynosi ona ok. 54 proc., w tym maszyn i wyposażenia ok. 65 proc.).

W ty­le za roz­wi­nięty­mi

W Polsce występuje strukturalna nadwyżka potencjału wytwórczego w przemyśle ciężkim, któremu trudno znaleźć odbiorców na zagranicznych rynkach, duży udział branż pracochłonnych w produkcji ogółem, niski poziom nowoczesności. Konieczna jest restrukturyzacja tradycyjnych dziedzin produkcji, takich jak górnictwo czy hutnictwo. Jak twierdzą autorzy „Strategii”, należy dążyć do zmiany struktury wytwarzania w kierunku przemysłów wysokiej techniki, ze szczególnym uwzględnieniem tych gałęzi przemysłu, które służą tworzeniu społeczeństwa informacyjnego (m.in. przemysł informatyczny i teletechniczny).
    Do roku 2025 powinny być osiągnięte wskaźniki energochłonności, materiałochłonności i wodochłonności produkcji przemysłowej w Polsce, nie odbiegające od tych, jakie w tym samym czasie będą uzyskiwane w innych krajach Unii Europejskiej i OECD. Ciągle zbyt niski jest jednak stopień innowacyjności polskiej gospodarki rozumianej jako zdolność przedsiębiorstw do wykorzystywania wyników prac badawczo-rozwojowych, wprowadzania nowych koncepcji w sferze produkcji oraz w organizacji i zarządzaniu. A to wszystko decyduje przecież o konkurencyjności polskiej gospodarki w skali międzynarodowej.
    Aby możliwy był założony w „Strategii” trwały i zrównoważony rozwój gospodarczy Polski, konieczny jest także szybszy niż dotychczas rozwój sektora usług oraz ich eksport (np. usług budowlanych i transportowych).
    Niezbędna jest również przebudowa rolnictwa, które musi sprostać wyzwaniom wynikającym z akcesji do Unii Europejskiej. Obecnie jest ono bardzo nieefektywne. Tylko 10 proc. gospodarstw chłopskich jest w stanie sfinansować rozwój z własnych środków. To będzie wymagało wdrażania systemów regulacji i wsparcia produkcji rolnej, modernizacji gospodarstw rolnych i rozwoju obszarów wiejskich, a także szeregu dostosowań instytucjonalnych, weterynaryjnych, fitosanitarnych oraz standaryzacji produktów rolnych zgodnych z zasadami obowiązującymi w UE.
    Przewidywane zmiany zarówno w przemyśle, jak i w rolnictwie wymagać będą zwiększenia nakładów kapitałowych na unowocześnienie produkcji i poprawę struktury eksportu. Jest to nieodzowne, aby wykorzystać szanse i zmniejszyć zagrożenia wynikające z uwarunkowań zewnętrznych, w tym zmian koniunktury światowej.
    Autorzy „Strategii” nie omieszkali także podkreślić znaczenia w gospodarce małych i średnich przedsiębiorstw, zwracając uwagę na utrudniające ich rozwój bariery (brak kapitału, utrudniony dostęp do finansowania zewnętrznego, różnego rodzaju wysokie obciążenia). Słusznie zaakcentowali także potrzebę skupienia aktywności gospodarczej państwa na tworzeniu optymalnych warunków do rozwoju prywatnej przedsiębiorczości, jako decydującej efektywnościowej dźwigni gospodarki rynkowej.
    Doganianie krajów wysoko rozwiniętych to także szybszy rozwój infrastruktury informatycznej i telekomunikacyjnej, powszechny  dostęp do internetu. Bardzo ważne jest również zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju, w powiązaniu ze skuteczniejszymi niż dotychczas działaniami w sferze ochrony środowiska naturalnego.
    Jeżeli wymienione wyżej przedsięwzięcia, po pokonaniu istniejących barier, zostałyby zrealizowane, a także wiele, wiele jeszcze innych, związanych m.in. z ochroną zdrowia społeczeństwa, jego bezpieczeństwem (m.in. socjalnym), zabezpieczeniem emerytalnym i rentowym, poprawą sytuacji na rynku pracy, wtedy można by powiedzieć, że podstawowy cel „Strategii” jest w dużym stopniu urzeczywistniony.
    Do tego dodać należałoby jednak jeszcze zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych, podniesienie przeciętnego poziomu wykształcenia odbiegającego od europejskich standardów, powszechniejszy dostęp obywateli do dóbr kultury... Może to być trudne. Narasta bowiem międzyregionalne zróżnicowanie poziomu rozwoju i warunków życia ludności.
    Miernikiem potencjału gospodarki jest poziom PKB w przeliczeniu na 1 mieszkańca (liczony wg parytetu siły nabywczej walut). W Polsce jest on bardzo niski. W 1988 r. stanowił zaledwie 55 proc. poziomu Grecji, 48 proc. Hiszpanii i 38 proc. przeciętnej krajów UE.

Z cze­go fi­nan­so­wać

Jest oczywiste, że osiągnięcie wszystkich celów społeczno-gospodarczych, zawartych w „Strategii” wymaga określenia sposobu finansowania składających się na nią zamierzeń. Będzie to wymagać większej niż dotychczas aktywności przedsiębiorstw, centralnych i samorządowych instytucji państwowych, pracobiorców i pracodawców. Podstawą dokonywanych rozstrzygnięć będzie przyjęta przez Radę Ministrów „Strategia finansów publicznych i rozwoju gospodarczego. Polska 2000–2010”.
    Założone w „Strategii” wysokie tempo wzrostu gospodarczego uzależnione jest od odpowiednio dużych nakładów inwestycyjnych. Nakłady te mają być finansowane ze środków własnych przedsiębiorstw, z zaciąganych kredytów, a także ze środków publicznych, w tym środków pomocowych z zagranicy. Wprawdzie należy oczekiwać, że przystąpienie do UE przyniesie zwiększenie pomocy zagranicznej w stosunku do okresu przedakcesyjnego, to jednak główny ciężar finansowania rozwoju społeczno-gospodarczego będzie spoczywał na wewnętrznych źródłach akumulacji. Wiele działań o charakterze społecznym lub ogólnogospodarczym, przewidzianych w „Strategii”, będzie musiało być sfinansowanych ze środków publicznych.
    W „Strategii” zakłada się, że podstawę finansowania rozwoju kraju będą stanowić przede wszystkim oszczędności wewnętrzne. Natomiast warunkiem realizacji zawartych w niej zamierzeń będzie sprawny i bezpieczny system instytucji rynku kapitałowego i pieniężnego, wsparty prooszczędnościową polityką fiskalną rządu.
    Podstawowym źródłem dochodów będą wpływy z podatków pośrednich. W „Strategii” przyjmuje się, że przed przystąpieniem do UE stawki podatku VAT i akcyzy zostaną dostosowane do stawek stosowanych w krajach UE.
    Jeśli chodzi o system opodatkowania dochodów osobistych ludności, to, zdaniem autorów „Strategii”, powinien on pobudzać wzrost wieloletnich oszczędności na dodatkowe świadczenia emerytalne (w III filarze) oraz ubezpieczenia na życie. Stanie się on – oprócz funduszy emerytalnych II filaru – ważnym źródłem finansowania rozwoju kraju.
    Bardzo ważny jest wzrost oszczędności krajowych. Do przedsięwzięć służących mobilizacji oszczędności wewnętrznych zalicza się stymulowanie wzrostu akumulacji  przedsiębiorstw m.in. przez:
  • prowadzenie polityki obniżania obciążeń fiskalnych podmiotów gospodarczych, w tym głównie za pomocą podatku dochodowego oraz narzutów na płace,
  • stosowanie ulg inwestycyjnych związanych z realizacją inwestycji modernizacyjnych i innowacyjnych,
  • osłabianie oddziaływania innych, poza systemem fiskalnym, instrumentów polityki makroekonomicznej, nacelowanych na hamowanie popytu wewnętrznego.
    Drugi rodzaj przedsięwzięć związanych ze wzrostem oszczędności krajowych dotyczy mobilizacji oszczędności gospodarstw domowych, m.in. przez:
  • obniżanie stawek podatku dochodowego i innych obciążeń fiskalnych ludności, podnoszenie minimalnego progu wolnego od opodatkowania,
  • upowszechnianie systemu zachęt do oszczędzania na cele mieszkaniowe,
  • upowszechnianie form oszczędzania na zabezpieczenie emerytalne, ochronę zdrowia i edukację.
    Uzupełniającym źródłem finansowania rozwoju kraju będzie kapitał zagraniczny. Nie zastąpi on jednak oszczędności i inwestycji wewnętrznych, jako podstawowego źródła finansowania. Z tym są jednak problemy i wiele wskazuje na to, że nadal będą.

Naj­waż­niej­sze tem­po wzro­stu

Możliwość sfinansowania celów zawartych w „Strategii” zależy przede wszystkim od tempa rozwoju gospodarczego. To tempo nie jest ostatnio imponujące. A założone w „Strategii” średnioroczne sześcioprocentowe tempo wzrostu polskiej gospodarki w całym okresie 2000–2025, jest np. według prof. Zdzisława Sadowskiego raczej nierealistyczne.
    Odmiennego zdania jest prof. Leszek Zienkowski, który uznaje ten poziom wzrostu gospodarczego za realny, aczkolwiek z zastrzeżeniem, że będzie to raczej poniżej 6 proc. Jego zdaniem, słabością dokumentu rządowego jest brak w nim wyczerpującej analizy podstawowych współzależności między tempem wzrostu gospodarczego, postępem naukowo-technicznym, inwestycjami, oszczędnościami krajowymi i zagranicznymi oraz dochodami. W „Strategii” nie ma także zadowalającej analizy dotyczącej rynku pracy, edukacji oraz nauki.
    Prof. Wacław Wilczyński, oceniając „Strategię” stwierdził natomiast, że dokument ten powinien mówić o antywzrostowych cechach obecnego systemu finansów publicznych i polityki budżetowej. A w szczególności o konsumpcyjno-świadczeniowej strukturze wydatków budżetowych, nadmiernej – zwłaszcza przy istniejących opóźnieniach rozwojowych – i nie malejącej stopie redystrybucji PKB oraz zbyt dużej centralizacji, paraliżującej samorządy i stającej się źródłem nieefektywności w alokacji zasobów. „Strategia” powinna także uwzględniać konieczność uporania się z prywatyzacją tradycyjnie państwowych działów i gałęzi gospodarczych oraz zakładać konsekwentne prowadzenie przez rząd polityki antyinflacyjnej. Od tego bowiem zależy możliwość wykorzystania krajowej stopy procentowej jako instrumentu zwiększającego aktywność inwestycyjną.
    To tylko niektóre z opinii przedstawionych przez Radę Strategii Społeczno-Gospodarczej na temat „Strategii”. Wynika z nich, że dokument ten w wielu miejscach powinien zostać dopracowany i uszczegółowiony. Jest szansa, że stanie się tak m.in. w czasie jego „obróbki” w Sejmie.
    „Strategia” ma charakter otwarty. Realizacja celów i zadań w niej zawartych oraz trudne obecnie do przewidzenia zmiany uwarunkowań zewnętrznych i wewnętrznych będą bowiem zmuszać rząd do okresowych zmian metod i dróg ich osiągania. Na tym polega sens „Strategii”. Nie jest ona bowiem planem społeczno-gospodarczym, lecz długofalową wizją rozwoju procesów społecznych i gospodarczych. Dyskusja nad nią trwa. Jest więc szansa uwzględnienia w „Strategii” tego wszystkiego, czego według jej krytyków, nie powinno zabraknąć w tym dokumencie. 

(listopad 2000)

dodano: 2012-01-04 08:31:50