Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Przyjdzie taki czas, że ludzie wyjdą na ulice

Niech rządzący pokażą, jakie są ich prawdziwe intencje, i zdelegalizują związki – mówi Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w rozmowie z  Elizą Olczyk.

W liście do Lecha Wałęsy napisał pan, że premier i prezydent zwalczają związki zawodowe. Czy to nie przesada? Nie ma przecież zamachu na związki zawodowe.

Jak to nie! A prezydencka ustawa o zgromadzeniach, która cofnęła nas do głębokiego PRL? Nie wiem, po co prezydent i premier stosują jakieś półśrodki i uchwalają takie ustawy. Niech pokażą, jakie są ich prawdziwe intencje, i zdelegalizują związki. Będą mieli święty spokój. Nikt im nie będzie zakłócał ciszy wieczornej. Mam nadzieję, że Trybunał Konstytucyjny uzna tę ustawę za jeszcze większy bubel od tej o ogrodach działkowych, bo złożymy skargę do Trybunału w tej sprawie.
          Sejm, odrzucając nasz wniosek o referendum emerytalne, poparty 2 mln podpisów, pokazał, jak poważa związki. W Polsce demokracja kończy się w dniu wyborów. Później zaczyna się czteroletni dyktat partii, która zdobyła większość. I nie mówię wyłącznie o tej koalicji. Zawsze tak to wyglądało. Zresztą z władzą nie ma żadnego dialogu. Od dawna pytamy pana Kosiniaka-Kamysza, czy ma upoważnienie do negocjowania podwyżki płacy minimalnej, i nie możemy się doczekać odpowiedzi. Wiadomo dlaczego: bo rząd sam już ustalił płacę minimalną na 1600 zł od przyszłego roku i nie chce z nami rozmawiać.

Może żądania związkowców są zbyt wygórowane. Idzie kryzys, firmy upadają. A ekonomiści twierdzą, że podwyższenie płacy minimalnej doprowadziłoby do kolejnych upadłości i wzrostu bezrobocia.

Jaki kryzys. Cały czas słyszeliśmy, że Polska jest zieloną wyspą. A płaca minimalna na poziomie 1500 zł jest żenująco niska. Jesteśmy na trzecim miejscu w Unii Europejskiej pod względem ubóstwa ludzi pracujących. Ludzie pracują, a zarazem muszą korzystać z opieki społecznej. To jest najgorsze, co może ich spotkać. Na dodatek w ten sposób dopłacamy do funkcjonowania polskich przedsiębiorców. Nasza konstytucja stanowi, że mamy gospodarkę społeczno-rynkową. To ja się pytam, czy rzeczywiście tak jest, skoro przedsiębiorcy mają za ubiegły rok ponad 100 mld złotych zysku na kontach, a z nami się kłócą, że płaca minimalna na poziomie 1,5 tys. złotych to jest za dużo.

Słyszę frustrację w pana głosie?


To ludzie są sfrustrowani podwyższeniem wieku emerytalnego i nie tylko. Przyjdzie taki czas, że wyjdą na ulice. Bogaci sądzą, że nikt ich nie znajdzie za ich murami, którymi się otoczyli. Czują się bezpiecznie i nie chcą się podzielić dobrami. Ale biedni ich znajdą.

Czytaj całość: "Rzeczpospolita", 6 sierpnia 2012, str. A4 - "Przyjdzie taki czas, że ludzie wyjdą na ulice"
www.rp.pl



dodano: 2012-08-06 15:30:45