Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Ponad 7 tys. pacjentów z Polski leczy oczy za granicą


Najnowszy raport NIK pokazuje niezbicie, że Dyrektywa o Medycynie Transgranicznej nie rozłożyła polskiej służby zdrowia. Natomiast pozwoliła Polakom wreszcie szybko i w komfortowych warunkach leczyć zaćmę, na przykład w Czechach i na Słowacji. Prym wiodą pacjenci z województwa śląskiego, opolskiego i małopolskiego, chociaż z miesiąca na miesiąc przybywa chorych, którzy do Czeskiego Cieszyna trafiają z Łodzi i Warszawy.  

Warto też zauważyć, że wspomniana Dyrektywa – daje polskiej służbie zdrowia gigantyczne pieniądze
rzędu 2,6 mld złotych rocznie. Według danych opublikowanych w dzienniku Rzeczpospolita w dniu 20 lipca 2017 roku, na podstawie badań i analiz Instytutu Badań i Rozwoju Turystyki Medycznej (IBiRTM) – tylko w 2016 roku Polskę odwiedziło 155 tys. pacjentów z zagranicy. Przyjeżdżają głównie Brytyjczycy, Niemcy i Skandynawowie. Jak podaje Rzeczpospolita – (…) Najwięcej, 75 tys., obcokrajowców korzysta z usług stomatologicznych, głównie implantologicznych. Zgodnie z danymi GUS 48 tys. osób korzysta z polskich uzdrowisk, 22 tys. z usług medycyny estetycznej, a 10 tys. to pacjenci szpitalni, poddający się poważnym operacjom. Jeden pacjent może zostawiać w Polsce nawet 4 tys. euro (ok. 16,8 tys. zł). Jeśli pomnożyć to przez 155 tys. pacjentów, otrzymujemy wymienione wyżej 2,6 mld zł.

Wielu z nich płaci tylko część kwoty za leczenie, bo obowiązująca od 2014 r. dyrektywa transgraniczna gwarantuje obywatelom UE dostęp do opieki medycznej we wszystkich krajach członkowskich, a rodzime systemy ochrony zdrowia zwracają im wydatek do wysokości wyceny w kraju.

Na podobnej zasadzie leczą się też Polacy za granicą. Na przykład większość – bo aż 52 proc. – operowanych w cieszyńskiej Klinice NeoVize to kobiety, natomiast wiek pacjenta systematycznie się obniża i dziś coraz liczniejszą grupę stanowią w poczekalni cieszyńskiej kliniki 60-latkowie. Dzięki położeniu i skomunikowaniu dojazd nad Olzę jest dzisiaj wyjątkowo łatwy.

– Stworzyliśmy realną alternatywę dla tysięcy Polaków cierpiących na zaćmę i zmuszonych czekać na operację w długoletnich kolejkach. W naszej klinice zabiegi wykonywane są w trybie ambulatoryjnym w znieczuleniu miejscowym. Są bezpieczne, nieinwazyjne i szybkie. Najwyższa jakość wszczepianych przez nas soczewek Alcon i Zeiss daje pacjentom pewność, że do końca życia nie zmienią one swoich właściwości. To, że bez najmniejszych problemów pacjenci mogą się z nami porozumiewać po polsku i że dostosowujemy termin operacji do ich kalendarza, stało się naszym znakiem rozpoznawczym – podkreśla Michaela Kafka, menedżer cieszyńskiej kliniki.

Według raportu krakowskiej Fundacji Watch Health Care, opublikowanego w sierpniu 2017 r., średni czas oczekiwania na zabieg usunięcia zaćmy wynosi w Polsce 27 miesięcy i wątpliwe jest, by miał ulec radykalnemu skróceniu, ponieważ z roku na rok przybywa chorych. Tymczasem z dostępnych danych wynika, że lista oczekujących na zabieg liczy ok. 540 tys. osób. Wpisywane są na nią osoby, u których zaćma już się rozwinęła. Uwzględniając osoby w stadium początkowym choroby, a także tych, którzy nie zdają sobie z niej sprawy, liczba ta waha się od 1 do 2 mln osób.

Różne potrzeby, większe możliwości

Polacy chorujący na zaćmę coraz częściej świadomie, po konsultacji z lekarzem, decydują się na spersonalizowane soczewki, które przy okazji skorygują wady wzroku. Do najczęściej wybieranych należy soczewka AcrySof Natural IQ, która ułatwia widzenie w nocy i którą wybierają osoby prowadzące samochód, oraz AcrySof Toric IQ z asferycznym profilem, która koryguje astygmatyzm.

– W Polsce operacja, w której wszczepiona zostałaby jakakolwiek soczewka oprócz podstawowej, byłaby traktowana jako zabieg estetyczny, czyli w 100% płatny. W przypadku operacji w naszej klinice, dzięki unijnej dyrektywie o leczeniu transgranicznym, pacjent zawsze otrzymuje z NFZ zwrot poniesionych kosztów w stałej kwocie 2112 zł, niezależnie od rodzaju wszczepionej soczewki – wyjaśnia M. Kafka.

Przerażające raporty dotyczące chorób oczu

Dobrym źródłem informacji jest raport Instytutu Ochrony Zdrowia „Choroby oczu − problem zdrowotny, społeczny oraz wyzwanie cywilizacyjne w obliczu starzenia się populacji”, opublikowany pod koniec listopada 2016 r. Czytamy w nim m.in., że według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia upośledzenie wzroku dotyczy 285,4 mln ludzi w skali globalnej, z czego 13,8% to niewidomi. Do najczęstszych przyczyn chorób oczu na świecie należą: wady refrakcji przekładające się na ostrość widzenia (42%), zaćma (33%) oraz jaskra (2%). Dominującą przyczyną ślepoty jest zaćma (51%), w dalszej kolejności jaskra (8%) i zwyrodnienie plamki żółtej (AMD).

– Zaćma to podstępna choroba, która systematycznie i nieodwołalnie zabiera chorym wszystko, co mogli i lubili robić. Odcina ich od przyjaciół, książek i życiowych pasji, w zamian dając coraz mocniej rozmywający się i powleczony szarą mgłą świat. Znacząca liczba pacjentów NeoVize to osoby z tak mocno rozwiniętą zaćmą, że nie mogą już funkcjonować samodzielnie. Dlatego tak ważne jest, aby Polacy dowiedzieli się, że dzięki unijnej dyrektywie o leczeniu transgranicznym nie muszą już tracić kontroli nad swoim życiem i godzić się na długie czekanie na operację w Polsce. Zabieg usunięcia zaćmy np. w czeskiej NeoVize jest co prawda płatny, ale w ciągu kilkudziesięciu dni po operacji pacjenci otrzymują zwrot poniesionych kosztów z Narodowego Funduszu Zdrowia – zaznacza Ewa Nieć, doradca ds. polskiego rynku w NeoVize.

Klinika NeoVize znajduje się tuż za Mostem Przyjaźni łączącym polski i czeski Cieszyn. Pacjenci z Polski są tu przyjmowani i leczeni bez zbędnych formalności, potrzeby załatwiania skierowań i dodatkowych badań okulistycznych wykonywanych w Polsce, nie muszą też martwić się z powodu nieznajomości języka czeskiego, ponieważ personel posługuje się językiem polskim.


Źródło: NeoVize


dodano: 2017-10-19 07:17:26