Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Polskie jabłka w Rosji

Nie ulega żadnej wątpliwości, że nadal największym odbiorcą naszych jabłek będzie Rosja, jeśli nie w 70, to co najmniej w 50 procentach. Rynek rosyjski jest bardzo atrakcyjny dla wielu krajów, zwłaszcza z większą produkcją jabłek. W związku z rosnącą konkurencją, trzeba z naszej strony rozpocząć przysłowiową walkę o ten rynek.

Bogate są tradycje w eksporcie naszych jabłek do Rosji. Już w okresie międzywojennym wysłano niewielkie ilości do Moskwy. Eksport na szerszą skalę rozwinął się po drugiej wojnie światowej. W latach 1975–1980 wahał się od 19 do 75 tys. ton, co stanowiło 66 % krajowego eksportu jabłek. W 1992 roku przy eksporcie około 100 tys. ton – do Republiki Rosyjskiej  wysłano 73 tys. ton. Od 1975 do 1992 roku eksportowano różne odmiany, ze zdecydowaną przewagą odmiany Idared, nie zawsze najlepszej jakości. Wpłynęło to na ugruntowanie opinii, że polskie jabłka są niższej jakości. Ta opinia prześladuje nasze jabłka do tej pory. Wtedy nie odgrywaliśmy większej roli na rosyjskim rynku jabłek, a największą rolę odgrywały węgierskie jabłka odmiany Jonatan. Eksport jabłek do Rosji istotnie  wzrósł po 2000 roku. Według informacji Zakładu Ekonomiki Ogrodnictwa IERiGZ w sezonie 2008/2009, przy łącznym eksporcie 840 tys. ton – eksport do Rosji wyniósł 281 tys. ton (33%), a rok później odpowiednio 763 i 318 tys. ton (42%). Rekordowy eksport jabłek zanotowano w sezonie 2012/2013, który może wynieść ponad 1 mln ton – w tym do Rosji od 650 do nawet 700 tys. ton, co stanowiłoby najwyższy eksport do tej pory. Na tak wysoki eksport zasadniczy wpływ miały wysokie zbiory jabłek (około 3.7 mln ton) w naszym kraju i niższe w wielu krajach Zachodniej Europy. Wartość wysłanych jabłek wahała się od 1,50 do 1,70 zł/kg. Eksport jabłek do Rosji był opłacalny. W pierwszym kwartale 2013 roku ceny skupu odmiany Idared wynosiły 1,0–1,15 zł/kg, a w czerwcu br. powyżej 2.0 zł/kg.


Szczyt eksportu jabłek do Rosji jest zawsze w I kwartale każdego roku. Wynosi około 45% rocznego eksportu. Opierając się o informacje Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji przy naszej Ambasadzie  w Moskwie, w I kwartale 2013 roku, Rosja zaimportowała 440 tys. ton jabłek deserowych z 44 krajów, w tym z: Polski 305 tys. ton (69%), z Mołdawii 38 tys. ton (9%), z Chin 35 tys. ton (8%), z Włoch 13 tys. ton (3%), z Francji i Serbii po 8 tys. ton (2%) i z Belgii 7 tys. ton (1,5%). Tak wysokiego udziału polskich jabłek nie było do tej pory. Istotnie zmalał import z Chin i krajów Europy Zachodniej. Wartość importowanych jabłek w USD/kg wynosiła: polskich 0,53, chińskich 0,63, chilijskich 0,79, serbskich 0,81, włoskich 1,05, francuskich 1,09. Niższą cenę od naszych jabłek miały tylko jabłka mołdawskie – 0,42 USD/kg.

Na uwagę zasługuje szeroki wachlarz odmianowy z wielu krajów w sklepie sieci Auchan, co świadczy o szerokich kontaktach handlowych. Główne powody niższych cen naszych jabłek mogły być ich niższa jakość i niższe ceny zakupu w naszym kraju. Istotny wpływ mają także oferowane odmiany. W Rosji odmiana Idared pochodzi tylko z Polski. W zależności  od miejsca sprzedaży, jakości i prezentacji – cena  detaliczna jabłek może być wyższa nawet o 100%.

W naszym kraju wysokość zbiorów i opłacalność produkcji jabłek jest ściśle związana z wysokością ich eksportu. Przy zbiorach powyżej 3,5 mln ton, eksport musi się wahać od 800 do 900 tys. ton, aby sprzedać wszystkie jabłka po opłacalnych cenach. Nie ulega żadnej wątpliwości, że nadal największym odbiorcą naszych jabłek będzie Rosja, jeśli nie w 70, to co najmniej w 50 procentach. Rynek rosyjski jest bardzo atrakcyjny dla wielu krajów, zwłaszcza z większą produkcją jabłek. W związku z  rosnącą konkurencją, trzeba z naszej strony rozpocząć przysłowiową walkę o ten rynek. Warto rozpoznać miejsca, gdzie docierają nasze jabłka oraz jakie tam są wymagania odmianowe i jakościowe. Ograniczyć "polsko-polską" konkurencję. Na wzór innych krajów powołać organizację, która by prezentowała nasze jabłka i zawierała umowy z potencjalnymi odbiorcami. Przed sezonem wskazane byłoby spotkanie większych eksporterów jabłek, na którym należałoby omówić strategię eksportu jabłek, zwłaszcza do Rosji. Chciałbym mocno podkreślić, że eksport jabłek to nie jest problem czy interes pojedynczych podmiotów, ale problem całego naszego sadownictwa i gospodarki narodowej. Istotne zmniejszenie eksportu jabłek spowoduje "klęski urodzaju", a w związku z tym ograniczenie produkcji jabłek w kraju. Stracimy czołową pozycję na zagranicznych rynkach. W eksporcie jabłek do Rosji, ważne będą relacje naszego rządu z rządem rosyjskim. Pragnę podkreślić, że w rozeznaniu rosyjskiego rynku jabłek, można liczyć na wielką pomoc ze strony Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji przy Ambasadzie RP w Moskwie.
                                                                                                                                                                         
Prof. dr hab. Eberhard Makosz - Przewodniczący Towarzystwa Rozwoju Sadów Karłowych, Lublin


dodano: 2013-07-25 10:19:47