Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Polska gospodarka szykuje się do skoku

Z JANUSZEM STEINHOFFEM, wicepremierem i ministrem gospodarki rozmawia Jerzy Byra


Jerzy Byra
Panie Premierze, stan polskiej gospodarki wciąż nie daje podstaw do jednoznacznej oceny. Z jednej strony utrzymują się korzystne tendencje wzrostu, z drugiej – niepokoi wysokie bezrobocie. Co rząd robi, by łagodzić negatywne skutki ciągle jeszcze trwającej transformacji?

Janusz Steinhoff
W roku ubiegłym ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 10,1 proc. PKB wzrósł o 4,1 proc. Tempo wzrostu inflacji ulega osłabieniu – to dobra wiadomość. Rząd zrobił, co mógł, by osłabić presję inflacyjną: zliberalizował obrót paliwami, ułatwił zwiększony import zbóż, kontrolował – pośrednio – podwyżki cen energii elektrycznej, ciepłej wody, ciepła i gazu. Zmniejszył się istotnie deficyt w obrotach bieżących, co wpłynie stabilizująco na całą gospodarkę.  

Pytam o to w kontekście Nagrody Gospodarczej Prezydenta RP. Jest Pan członkiem kapituły tej nagrody. Jako minister gospodarki ma Pan przecież najlepsze rozeznanie w znaczeniu każdego z kandydatów dla rozwoju gospodarki wolnorynkowej i jej konkurencyjności na rynkach zagranicznych. Ta nagroda to dla nich istotny rodzaj promocji?
    Ministerstwo Gospodarki uczestniczy w promowaniu firm i produktów innowacyjnych, a jednym ze sposobów promocji – dodam, bardzo prestiżowym – jest Nagroda Gospodarcza Prezydenta.

Jedna z kategorii, w której przyznawana jest Nagroda Gospodarcza to „Małe polskie przedsiębiorstwo”. Jest to sektor o ogromnym znaczeniu dla rozwoju gospodarki i niwelowaniu jej negatywnych tendencji. Pan też sprzyja małej przedsiębiorczości, a ona mimo wszystko uważa, że Rząd nie dość wspiera jej rozwój. Da się coś szybko w tej sprawie zrobić?
    Bardzo dużą uwagę przywiązujemy do rozwoju sektora MSP.
    Sektor małych i średnich przedsiębiorstw jest bowiem w wielu krajach priorytetowym działem gospodarki, wobec którego państwa prowadzą aktywną politykę. Wynika to z roli, jaką odgrywają małe i średnie przedsiębiorstwa w sprawnie funkcjonującej gospodarce rynkowej. Rośnie również znaczenie tego sektora w strukturze rodzimej gospodarki, a ponad 3 mln zarejestrowanych małych i średnich przedsiębiorstw w znaczący sposób określa ekonomiczny pejzaż Polski.
    Głównym celem polityki rządu wobec MSP jest kształtowanie warunków do tworzenia i pełnego wykorzystania potencjału rozwoju sektora małych i średnich przedsiębiorstw.
    W ramach wspierania rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw Ministerstwo Gospodarki prowadzi działania mające na celu między innymi zmniejszenie kosztów związanych z zatrudnieniem. Polegają one na ograniczeniu obciążeń socjalnych i administracyjnych związanych z zatrudnianiem pracowników. Ministerstwo działa też na rzecz zwiększenia dostępu małych i średnich przedsiębiorstw do środków Funduszu Pracy w celu tworzenia miejsc pracy w tym sektorze, a tym samym zmniejszenia bezrobocia.
    W procesie harmonizacji polskiego ustawodawstwa z unijnym Polska akceptuje w całości dorobek prawny dotyczący „Małych i średnich przedsiębiorstw”. Przyjęcie przez Polskę polityki unijnej wobec małych i średnich przedsiębiorstw przyczyni się do szybszego tempa rozwoju tego sektora, co wpłynie na poprawę sytuacji makroekonomicznej w naszym kraju i obniżenie bezrobocia.

Obok małej przedsiębiorczości istotne znaczenie dla zahamowania negatywnych tendencji w naszej gospodarce ma zwiększenie eksportu. Deficyt obrotów bieżących winien wzmóc działania proeksportowe. Czy Pańskim zdaniem istnieje możliwość poprawy sytuacji w tym zakresie?
    Niedostatki konkurencyjności polskiej gospodarki wynikają zarówno z jej cech i struktury, jak i braku wystarczających instrumentów służących promocji eksportu. W krajach UE podstawową formą wspierania eksportu są gwarancje i ubezpieczenia transakcji eksportowych oraz subsydiowanie stóp procentowych kredytów. W Polsce instrumenty te były używane w znikomym stopniu, co często jest przyczyną przegrywania z kretesem walki konkurencyjnej z przedsiębiorstwami UE na rynkach trzecich. Opracowany w Ministerstwie Gospodarki i przyjęty przez rząd dokument o charakterze programowym zawiera propozycje dotyczące wdrożenia i poprawy instrumentów, które polepszą sytuację w handlu zagranicznym.
    Udział Polski w handlu światowym nie odzwierciedla ani jej możliwości, ani ambicji. Podjęliśmy już konkretne działania, w celu promowania proeksportowego rozwoju gospodarczego i poprawy konkurencyjności naszej oferty eksportowej. Koncentrują się one na usprawnieniu systemu informacji o warunkach handlu i dostępie do rynków zagranicznych, harmonizacji prawa i systemu oceny zgodności, taryfy celnej, przepisów organizacyjnych i fiskalnych z obowiązującymi w UE. Istotne jest także zachęcanie firm do budowania marek firmowych i handlowych oraz wykorzystywania siły ich symboliki.
    Priorytetowo traktowane będzie wsparcie finansowe udziału polskich przedsiębiorstw w targach i wystawach za granicą. Wśród imprez objętych systemem dofinansowania Ministerstwa Gospodarki znajdują się najważniejsze imprezy targowo-wystawiennicze o zasięgu międzynarodowym. W organizację i promocję polskich ekspozycji targowych za granicą w jeszcze większym zakresie włączane będą Biura Radców Handlowych.

Panie Premierze, mówi się, że bezpośrednie inwestycje zagraniczne to głównie przejęcia istniejących firm, że zagraniczny kapitał nie zmienia w zasadniczy sposób struktury polskiego przemysłu, a jedynie właścicieli firm. Czy wobec tego, nominując kandydatów do Nagrody Gospodarczej w kategorii „Inwestycja zagraniczna w Polsce”, jest Pan przekonany, że te inwestycje są rzeczywiście sprzyjające rozwojowi polskiej gospodarki i nie budzą Pańskich wątpliwości działania inwestorów zagranicznych?
    Jeśli porównamy listę stu największych międzynarodowych korporacji działających na świecie z listą największych inwestorów zagranicznych, okaże się, że ponad 30 spośród największych koncernów ponadnarodowych działa obecnie w Polsce. Obecność tych firm w naszym kraju dobrze świadczy o polskiej gospodarce. Jest to swoisty wskaźnik wiarygodności, skuteczności reform i wysokiej atrakcyjności kraju, jako miejsca lokowania inwestycji zagranicznych.
    Polityka wobec inwestorów zagranicznych musi wynikać – i wynika – z nadrzędnych celów rozwoju kraju, którymi są: zmniejszenie dystansu rozwojowego pomiędzy Polską i Unią Europejską oraz przygotowanie Polski do członkostwa w UE.
    Nie ulega wątpliwości, że przy obecnych wewnętrznych zasobach kapitału Polska powinna sięgać po zewnętrzne źródła finansowania rozwoju gospodarczego. Alternatywą byłaby wieloletnia stagnacja. Szereg analiz pokazuje, że preferowaną formą napływu kapitału są bezpośrednie inwestycje zagraniczne (BIZ).
    Generalnie, pozytywne efekty wynikające z napływu BIZ i w rezultacie prowadzące do przesunięcia gospodarki do wyższego stadium rozwoju to:
  • transfer technologii,
  • wzrost eksportu,
  • wzrost zatrudnienia,
  • wzrost produktywności czynników produkcji,
  • ujawnienie się technologicznych i pieniężnych korzyści zewnętrznych,
  • demonopolizacja i promocja konkurencyjnych zachowań,
  • wzmocnienie przewag komparatywnych gospodarki.
    Należy również podkreślić, że oddziaływanie BIZ na gospodarkę kraju przyjmującego w dużym stopniu kapitał zagraniczny jest zawsze bilansem korzyści i strat. Nie wszystkie wyżej wymienione efekty możemy uzyskać we właściwej skali. Dotyczyć to może np. wzrostu zatrudnienia. Bilans jest jednak dla nas korzystny.
    
Nawiązując jeszcze do poprzedniego pytania. W przypadku inwestycji produkcyjnych najlepszym z możliwych efektów napływu kapitału zagranicznego jest dostęp do najnowocześniejszych technologii. Stwarza bowiem możliwości rozwoju polskiego eksportu, jego konkurencyjności na rynkach zachodnich. Czy działający w naszym kraju inwestorzy zagraniczni i współpracujące z nimi polskie przedsiębiorstwa podołają zachodniej konkurencji?
    Lokomotywami ekonomii rozwiniętych państw są wielkie koncerny. Jednak równowaga gospodarek w tych krajach opiera się na działalności małych i średnich przedsiębiorstw. To one są kooperantami, dostarczającymi elementy dla wielkich wytwórców, na ich barkach spoczywa coraz bardziej znacząca sfera usług, one w końcu zaopatrują wszystkich w codzienne artykuły pierwszej potrzeby. Organizacyjnie i logistycznie znajdując się na przeciwległym biegunie, niż gigantyczne fabryki-mamuty, są też często zdolne do szybkiej zmiany profilu, dostosowania się do nowych wyzwań, podjęcia ryzyka. Dzięki nim rynek pracy nie podlega gwałtownym fluktuacjom.

Do wzrostu eksportu przyczynić się może również rozwój polskiej myśli technicznej. Mamy w Polsce tęgie głowy. Nominowani do Nagrody Gospodarczej w kategorii „Wynalazek w dziedzinie produktu lub  technologii” są tego wymiernym przykładem. Jednoznacznie pokazują, że stać nas na dużą innowacyjność, nie tylko w skali kraju. Ale jak wszystko w gospodarce, tak i wynalazki potrzebują do swego rozwoju kapitału. Znajdą się na to odpowiednie środki?
    Wymienione programy oraz akty legislacyjne powinny spowodować, że przy utrzymaniu się dobrej koniunktury na świecie Polska dokona następnego „skoku” w rozwoju gospodarczym. Ważne jest, by na-dal najsilniejszą stroną polskiej gospodarki byli ludzie – i ich kompetencje – zarówno pracownicy, jak
i przedsiębiorcy, którzy będą w coraz większym stopniu korzystać z nowych technologii, coraz więcej produkować, kierując się faktycznymi potrzebami rynku krajowego i globalnego, co w konsekwencji przyniesie większe dochody budżetu państwa, budżetów samorządu gospodarczego i dalszą poprawę sytuacji materialnej obywateli. Ważne też, by wzrost gospodarczy był zrównoważony, co między innymi oznacza, że korzyści z nim związane powinny objąć jak największą część polskiego społeczeństwa.

Mimo dopiero czwartej edycji Nagrody Gospodarczej Prezydenta RP, nominowanie do niej i zdobycie głównego lauru urosło już do miary najwyższego uznania. A warto przypomnieć, że ma ona jedynie prestiżowy charakter, bez jakichkolwiek gratyfikacji finansowych. Cieszy Pana tak dobry odbiór nagrody, jakby nie było, gospodarczej?
    Tak. Jestem przekonany, że w praktyce jesteśmy już gotowi do wstąpienia do Unii Europejskiej. Teraz jeszcze trzeba o tym przekonać naszych zagranicznych partnerów. Wierzę, że ta nagroda – poparta autorytetem Kapituły – znakomicie może przyczynić się do tego. Ostatnia dekada zmieniła obraz Polski. Zagraniczne doniesienia na temat gospodarki naszego kraju są na ogół pozytywne. To istotna przesłanka, by polska marka była dobrze odbierana na globalnych rynkach. Jednak niska konkurencyjność naszego przemysłu wpływa niekorzystnie na wzrost eksportu. W ten sposób wyznaczony został obszar, w którym przychodzi nam realizować nasze działania, zmierzające do stworzenia i ugruntowania marki „Made in Poland”. Doskonale służą temu takie działania promocyjne, jak Nagroda Gospodarcza Prezydenta RP.
    W miarę ekspansji  przedsiębiorstw na rynku krajowym i rynkach zagranicznych wzrasta zapotrzebowanie na wiarygodne informacje, będące podstawą planów i decyzji marketingowych. Przedsiębiorstwa muszą poznać potencjalne rozmiary rynku, na którym przychodzi im działać, nastawienie i preferencje konsumentów, charakterystykę kanałów dystrybucji itd. Część tych zadań wypełnia informacja handlowa, część zaś przypada innym środkom – wyróżnieniom, nagrodom, konkursom.
    Nagroda Gospodarcza Prezydenta RP spełnia jeszcze szersze zadania. Kształtuje pozytywny wizerunek przedsiębiorstw, przyciąga uwagę inwestorów i zachęca handlowców. Dzięki autorytetowi firm zagraniczni partnerzy łatwiej identyfikują kraj, z którym warto prowadzić interesy. To wyróżnienie wpisuje się w spójny system nagród gospodarczych nobilitujących polskie firmy, organizację sympozjów i konferencji, wdrożenie programu szkoleń dla biznesu, a także regionów, posiadających walory markowe (unikalne cechy), organizację wystaw, ekspozycji, pokazów.        
    Rządowa i przygotowana przez Ministerstwo Gospodarki „Koncepcja średniookresowego rozwoju gospodarczego kraju do 2002 roku” przedstawia wizję rozwoju gospodarki w perspektywie najbliższych lat. Jest to okres szczególny, w którym wdrażane są równocześnie bardzo ważne reformy ustrojowe, społeczne i gospodarcze. Zadecydują one o odpowiednim przygotowaniu Polski do członkostwa w Unii Europejskiej i – jak sądzę – o obecności polskich towarów na tamtejszych rynkach.

(czerwiec 2001)

dodano: 2012-01-05 07:54:40