Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Od Redaktora

Jerzy Byra




Rzadszy niż diament



W naszym kraju nie mamy kopalni diamentów. Są natomiast miejsca, w których wydobywamy wyjątkowy kamień – rzadszy niż diament. Diamenty występują w wielu miejscach na świecie, a krzemień pasiasty, bo o nim mowa, tylko w jednym, Ziemi Sandomierskiej. Są tam też ludzie, których wielowymiarowy talent, pasja i determinacja w działaniu sprawiły, że ten kamień, obrobiony jak brylant z diamentu, został odkryty dla biżuterii. A dzięki tworzeniu wokół krzemienia pasiastego aury niezwykłości został skutecznie wypromowany w kraju i na świecie. Został uznany za kamień jubilerski i teraz stanowi nasze dziedzictwo kulturowe.

    Cezary Łutowicz, bo to głównie jego w tym zasługa, jest przykładem artysty, który na niwie kultury, również materialnej, uznał, że to będzie jego życiową misją – tworzenie, pielęgnowanie i promocja wartości z tym kamieniem związanych. Choć mówi o sobie skromnie: „że jest człowiekiem, który miał i ma szczęście do wielu ludzi. Ludzi mądrych, życzliwych, którzy zapraszali lub tolerowali moją obecność w ich gronie. Dzielili się ze mną swą wiedzą, odpowiadając na pytania – wpływali na mój los, moją wiedzę, moje postępowanie – świadomość. To co udało się zrobić z krzemieniem pasiastym to ich zasługa. Z przyjemnością, dzielę się z nimi wspólnym sukcesem”.

    Więc, żeby nie było, że sam chwali się swoim sukcesem, przytoczymy tu tylko kilka wybranych osiągnięć związanych z jego działalnością. W dalszej części „Prestiżu”, już w bezpośredniej rozmowie przybliżymy szerzej osobistą i twórczą drogę życiową Cezarego „Krzemienia” Łutowicza.

    Przypisany do nazwiska przydomek „Krzemień” wyraźnie wskazuje co jest w tych osiągnięciach na rzeczy. To Łutowicz w 1972 r. odkrył krzemień pasiasty dla polskiej i światowej biżuterii. To w 2000 roku z jego inspiracji Muzeum Okręgowe w Sandomierzu uruchomiło Warsztaty Złotnicze pod tytułem „Krzemień pasiasty - kamieniem optymizmu”. Ich pokłosiem jest jedyna na świecie stała ekspozycja kolekcji biżuterii z tym kamieniem. Przy czym Łutowicz podkreśla, że organizacja tego przedsięwzięcia nie byłaby możliwa bez organizacyjnego i twórczego wsparcia pracowników muzeum, a w szczególności dyr. Zofii Czubowej i kustosz Bożeny Wódz.

    Swoistym ukoronowaniem „pasiastej” działalności Łutowicza było w 2007 roku - podczas sesji naukowej pod tytułem „35 lat krzemienia pasiastego w biżuterii” – ogłoszenie nazwy „Sandomierz Światową Stolicą Krzemienia Pasiastego”. I to, że krzemień pasiasty był klejnotem polskiej prezydencji w Unii Europejskiej w 2014 roku. Zresztą, trudno sobie wyobrazić lepszy wybór. Sandomierski krzemień pasiasty to tylko polski kamień, tylko tu występuje. I jak to trafnie ujął Łutowicz – jest „rzadszy niż diament”. Warto więc zrobić wszystko, by ten unikatowy kamień objąć ochroną prawną. Urząd Patentowy RP jest już tym zainteresowany i gotów, by wszcząć procedurę rejestracyjną krzemienia pasiastego na oznaczenie geograficzne, czyli chronione na podstawie ustawy Prawo własności przemysłowej. W tym celu potrzebne jest tylko odpowiednie zgłoszenie oznaczenia przez regionalne organy administracji samorządowej, rządowej lub uprawnionych organizacji, na przykład Urzędu Marszałkowskiego czy Stowarzyszenia Twórców Form Złotniczych. (czerwiec 2018)