Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Nowy system gospodarki odpadami komunalnymi

23 czerwca w Krajowej Izbie Gospodarczej (KIG) odbyła się „rocznicowa” debata przedstawicieli przedsiębiorców zajmujących się odbiorem 
i zagospodarowaniem odpadów w gminach z całego kraju. Uczestnicy spotkania, 
bez obecności polityków i działaczy samorządowych, chcieli porozmawiać o faktycznej sytuacji na rynku oraz dokonaniach i problemach tzw. „rewolucji śmieciowej”. Przedstawiamy wstępny bilans zysków i strat po roku funkcjonowania nowego systemu gospodarki odpadami komunalnymi w Polsce.

Od 1 lipca 2013 r. gminy były zobowiązane wdrożyć na swoim terenie nowy model gospodarki odpadami komunalnymi zgodnie z wymaganiami znowelizowanej ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach z 1 lipca 2011 r. Jest więc to data znacząca dla całej branży gospodarki odpadami i gmin.

Uczestnicy spotkania, 
bez obecności polityków i działaczy samorządowych, chcieli porozmawiać o faktycznej sytuacji na rynku oraz dokonaniach i problemach tzw. „rewolucji śmieciowej”. Do stołu siadły główne izby i organizacje przedsiębiorców gospodarki odpadami (KIGO, PIGO i ZPGO) 
oraz przedstawiciele podmiotów z branży gospodarowania odpadami, reprezentujących zarówno właścicieli samorządowych, jak i prywatnych, w tym zagranicznych. Obraz polskiej gospodarki odpadami „rok po rewolucji” jaki wyłania się z debaty i ocen wystawionych przez przedsiębiorców nie pozostawia złudzeń, co do wielu poważnych problemów i barier nowego systemu przy niewielkiej skali sukcesów i zysków. Dokonano oceny nowego systemu  po roku funkcjonowania na kilku ważnych polach:
  • jakość nowego prawa i jego stosowanie w warunkach krajowego rynku,
  • efektywność ekonomiczna odbioru i zagospodarowania odpadów,
  • braki w infrastrukturalne gospodarki odpadami i potrzeby w zakresie inwestycji,
  • kompetencje gmin odpowiedzialnych za wdrażanie nowego modelu gospodarki odpadami i potrzeba fachowego zarządzania.
Zapóźnienie naszego kraju w zakresie gospodarki odpadami komunalnymi sięga obecnie 
10 – 15 lat w stosunku do średniej Unii Europejskiej. Polska nadal składuje ok. 70% odpadów na składowiskach, które w znacznej części winny zostać zamknięte. Selektywna zbiórka 
i faktyczny recykling odpadów nie przekracza 12 % odpadów komunalnych. Brakuje zbiórki selektywnej odpadów biodegradowalnych, a większość z nich jest składowana razem 
z pozostałymi odpadami po mechaniczno-biologicznym przerobie. Jedyna w kraju spalarnia odpadów komunalnych spala zaledwie 50 tys. ton odpadów rocznie, z ponad 12 mln ton wykazywanych jako wytworzone. Po roku od ustawowego terminu w kraju nadal istnieją gminy, w których obsługa mieszkańców de facto nie została wdrożona (ok. 5% wolumenu krajowego). Równocześnie nie jest ewidencjonowana i przekazywana do instalacji regionalnych RIPOK znaczna część odpadów powstających w nieruchomościach 
lub odbieranych z nieruchomości. Szara strefa w odpadach nie tylko się nie zmniejszyła, 
ale rośnie w siłę, przy stosunkowo biernej roli odpowiedzialnych organów Państwa polskiego. Z rynku wyrugowana została znaczna część mniejszych firm, a zlecenia przetargowe otrzymało tylko 750 firm z ponad 3000 obecnych na tym rynku w roku 2012. Największy niepokój budzi wyrugowanie z rynku kilku nowoczesnych instalacji do obróbki odpadów 
oraz poważny spadek ilości przekazywanych odpadów do instalacji regionalnych. Jednocześnie ponad 90% gmin ogłosiło przetargi na odbiór i zagospodarowanie z jedynym kryterium najniższej ceny, co w sposób szczególny przyczyniło się do rozwoju szeregu zjawisk patologicznych i nieprawidłowości w gospodarowaniu odpadami. Wycinkowe dane 
za rok 2013 z różnych regionów potwierdzają spadek wykazywanych oficjalnie ilości odpadów, co w niektórych gminach osiąga niewiarygodne wręcz ilości, np. 70 kg odpadów 
na mieszkańca na rok, przy średniej krajowej rzędu 300 kg. Powstaje zasadne pytanie co się dzieje z naszymi odpadami i za co płacą mieszkańcy?  To na pewno nie jest oczekiwany przez autorów reformy cel „rewolucji śmieciowej”. Dalsze utrzymywanie takiego stanu może grozić poważnymi sankcjami ze strony Unii Europejskiej.

Krajowa Izba Gospodarcza zwraca uwagę na oczekiwania społeczne i szanse wynikające 
z odpowiedzialnej budowy nowego modelu gospodarki odpadami, w tym m.in:
  • wdrożenie europejskich standardów w gospodarce odpadami komunalnymi, 
  • rozwój selektywnej zbiorki odpadów z ich dalszym wykorzystaniem winien przełożyć się na tysiące nowych miejsc pracy,
  • pojawienie się na rynku nowych inwestycji służących obróbce i przetwarzaniu odpadów,
  • ograniczenie emisji odpadów do środowiska, w tym nielegalnego składowania 
w miejscach niedozwolonych oraz innych zjawisk patologicznych,
  • wdrożenie bardziej sprawiedliwego społecznie podziału kosztów związanych 
z wytwarzanymi odpadami.
KIG zwraca jednak uwagę na potrzebę zapewnienia przedsiębiorstwom działającym na rynku stabilnych warunków funkcjonowania. Nieustanne zmiany prawa, bez jego właściwego wdrożenia i egzekucji, należy uznać za szkodliwe dla systemu. Inwestorzy w branży gospodarki odpadami powinni mieć zapewnioną przynajmniej 5–10 letnią perspektywę stabilnego funkcjonowania i zwrotu kosztów.

Uwzględniając istniejący obecnie stan gospodarki odpadami musimy stwierdzić, że budowa nowego systemu nie będzie ani łatwa, ani szybka i potrwa co najmniej kilka lat, a koszty tej budowy obciążą każdego z nas. Dlatego ważne jest, aby cały system był transparentny dla mieszkańców, w tym z zakresie zlecania, rozliczania i kontroli obsługi, jak również edukacji ekologicznej. Jeśli odpowiedzialne organy nie podejmą prawem przewidzianych działań 
to osiągnięcie celów ustawy będzie zagrożone, a budowa „społeczeństwa recyklingu” 2020 będzie tylko jeszcze jednym wirtualnym projektem.

Krzysztof Kawczyński
Przewodniczący Komitetu Ochrony Środowiska


Źródło: Materiał prasowy KIG


dodano: 2014-06-30 16:42:58