Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Niech nas zjednoczą obszary twórczej energii i współpracy

Rozmowa władzy z mediami

Zapowiada się, że obecny rok gospodarczy będzie dobry. Mamy zatwierdzony przez Sejm i podpisany przez Prezydenta budżet państwa na rok 2015. A w nim – wszystko jest wyliczone w pieniądzach, prawie co do złotówki. O takiej wizji bieżącego roku i perspektywie rozwoju do 2020 roku – mówił Wicepremier i Minister Gospodarki Janusz Piechociński na spotkaniu z mediami 13 lutego br. w siedzibie resortu w Warszawie.

Oto kilka najbardziej znaczących i charakterystycznych danych:
  • PKB ma wzrosnąć o 3,4%,
  • dług publiczny ma wynieść  48% PKB,
  • inflacja ukształtuje się na poziomie 1,2%,
  • stopa bezrobocia ma stanowić 11,8 %.
Wzrośnie też eksport o 4 -5% oraz popyt i obroty handlu detalicznego. A to są dwa czynniki ciągnące w górę stopę wzrostu gospodarczego kraju. I co ciekawe, PKB na 1 mieszkańca, po uwzględnieniu siły nabywczej, wyniesie 71% średniej unijnej. Na razie – średnie wynagrodzenie miesięczne w 2014 r. wynosiło, według danych GUS, 3783,46 złotych.

O tej wizji bieżącego roku i perspektywie rozwoju do 2020 roku – mówił Wicepremier i Minister Gospodarki Janusz Piechociński na spotkaniu z mediami 13 lutego br. w siedzibie resortu w Warszawie. Towarzyszył mu Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Marek Sawicki. Były obecne media, zaproszone przez Stowarzyszenie Polskich Mediów. I to nie tylko centralne, ale regionalne i lokalne. W sumie ponad 300 osób. Byli też przedstawiciele Stowarzyszenia Eksporterów Polskich, aktywnego promotora polskiej gospodarki i eksportu, w kraju i za granicą.



Tematyka spotkania była merytorycznie bogata i ciekawa, bo obejmowała:
  • podsumowanie wyników gospodarczych roku 2014,
  • omówienie regulacji i rozwiązań wdrażanych przez resort gospodarki, ułatwiających prowadzenie działalności gospodarczej,
  • ocenę i podsumowanie działalności Specjalnych Stref Ekonomicznych oraz planu ich dalszego rozwoju,
  • propozycje Ministerstwa Gospodarki dotyczące odbudowy kształcenia zawodowego,
  • charakterystykę stanu i perspektyw inwestycji zagranicznych w Polsce,
  • omówienie programu promocji i wsparcia eksportu dla firm,
  • prezentację problematyki zamówień publicznych oraz
  • omówienie programów operacyjnych innowacyjna gospodarka (POIG) i infrastruktura i środowisko (POIŚ), związanych z nową perspektywą finansową.
W tej gamie tematów – było sporo konkretów i szczegółów. Nie sposób byłoby je pomieścić w tym artykule. Moją uwagę zwróciła problematyka międzynarodowej współpracy gospodarczej, a ściślej – naszej współzależności od sytuacji na rynkach zbytu.

Co prawda jesteśmy krajem niepodległym i niezależnym, ale są sektory, jak rolno-spożywczy, wrażliwe na, a więc jednak zależne od warunków niekorzystnych, jak choćby obecnie, na rynku rosyjskim i ukraińskim. Jest wokół tego sporo niepokoju, a nawet protesty. Jest embargo rosyjskie na eksport polski i unijny, które Rosja grozi, że przedłuży o trzy lata. To przejaw bezsensu politycznej arogancji, który wielu firmom szkodzi, ale aktywności eksportowej nie schłodzi. A wręcz przeciwnie – zaktywizuje współpracę z innymi rynkami, w ramach realizowanej polityki dywersyfikacji rynków zbytu. A w grę wchodzi co najmniej 15 rynków, w tym chiński, singapurski, amerykański, kanadyjski i rynki Afryki, zwłaszcza krajów Maghrebu. Poinformowano, że temat ten powróci w czasie III Kongresu Eksporterów Rolno-Spożywczych już 12 marca w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Interesującym wątkiem spotkania była sytuacja w obszarze inwestycji zagranicznych. Nie od dziś wiadomo, że Polska jest atrakcyjnym rynkiem dla inwestorów zagranicznych, bo pod tym względem zajmuje 4 miejsce w Unii Europejskiej i 14 miejsce na świecie. Nic więc dziwnego, że napłynęły one dotychczas ze 125 krajów i stanowią ponad 160 mld euro w wartości skumulowanej. A pochodzą głównie z Niemiec, Holandii, Francji i Luksemburga. Spore inwestycje ulokowano w Specjalnych Strefach Ekonomicznych, gdzie warunki są nadal atrakcyjne  i przyciągające. A te funkcjonują już 15 lat.

Spotkanie trwało około trzech godzin, ale nie był to czas stracony, bo władza rozmawiała z realiami. Pożytek obustronny. Dyskusja  była merytoryczna i dotyczyła odpowiedzi na pytania dziennikarzy. Dotyczyły one niektórych tylko problemów, ale nie było krytyki poczynań rządu czy atakowanego ostatnio resortu rolnictwa i rozwoju wsi.

Obecna na spotkaniu redaktor naczelna jednej z gazet polonijnych, konkretnie z Austrii, krytycznie odniosła się do traktowania problematyki polonijnej przez instytucje w kraju. Miała chyba na myśli m. in. MSZ. Są, jak stwierdzono, traktowane „po macoszemu”. Z całokształtu myśli wypowiadanych w czasie spotkania, część miała charakter postulatywny. A wśród nich taka, że w warunkach funkcjonującego systemu rynkowej gospodarki kapitalistycznej, budując społeczeństwo obywatelskie, zdecydowanie więcej uwagi powinno się poświęcać sprawom socjalnym, bo tych jest u nas i w całej Unii dość dużo. Najważniejszą jest wysokie bezrobocie. A jeżeli tak, to niezwykle ważne jest tworzenie miejsc pracy. Wicepremier akcentował rolę w tym w tym polityki proprzemysłowej, inwestycji polskich przedsiębiorstw, potrzebę odbudowy szkolnictwa zawodowego, ściślejszego powiązania wyższych uczelni z przyszłymi pracodawcami  w zakładach pracy. Sporo miejsca poświęcono sposobom działania w warunkach konkurencyjnej gospodarki rynkowej. Za dużo jest tu partykularyzmów interesów, a za mało kolektywnego współdziałania, bo to one daje siłę przebicia wobec struktur silnych, tak w kraju, jak i za granicą. Taki jest wymóg jednolitego rynku. Do lamusa trzeba odłożyć zasadę, że „szlachcic na zagrodzie – równy wojewodzie”.

Podkreślono potrzebę większej przewidywalności w biznesie, a nie życia tylko dniem dzisiejszym. Prezentowane były konkretne przykłady, choćby konkurencji polsko-polskiej. Z innych spraw, zwracano uwagę na szkodliwość podziału na „my” i „oni”. Z tym mamy do czynienia na co dzień, w postaci „my chcemy”, a „oni muszą”. A może by postawić w końcu na „MY”, czyli na każdego z nas. Bądźmy razem!  „Tylko czyny się liczą, a więc „żeby mieć trzeba chcieć – chcieć!”

Po raz kolejny potwierdziło się, że jednym z wiarygodnych i aktualnych źródeł informacji o sytuacji gospodarczej kraju i jej dniu jutrzejszym jest Ministerstwo Gospodarki. A dzięki licznej obecności mediów i ich przekazom – wzbogaceniu ulegnie zasób wiedzy ekonomicznej w szerokich kręgach społeczeństwa. A ta jest potrzebna, jak kani dżdżu.


Opracował MIKOŁAJ ONISZCZUK. Fot. Ministerstwo Gospodarki


dodano: 2015-02-14 08:51:50