Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Gra idzie o przyszłość


Spowolnienie wzrostu gospodarczego świata zadomowiło się na dobre i nie ustępuje. Świadczą o tym prognozy MFW, Komisji Europejskiej i OECD, które przewidują na rok 2013 wzrost światowego PKB tylko o 3,3%, a w krajach zaawansowanych gospodarczo zaledwie o 1,2%. Na rok 2014 przewiduje się wzrost światowego PKB o około 4%.


Podróże kształcą. Stąd, rozmyślnie i zasadnie, przed sezonem urlopowym – Instytut Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur (IBRKiK), z inicjatywy i pod przewodnictwem jego dyrektora, dr hab. Ryszarda Michalskiego, zorganizował 4 lipca br. w Warszawie…nieodpłatną podróż po gospodarce i handlu światowym, z prologiem po polskich realiach. Żeby nie podróżować „na głodniaka” – zaserwował od razu wysokokaloryczny, trzydaniowy posiłek intelektualny, w postaci trzech raportów, zatytułowanych: „Koniunktura gospodarcza świata i Polski w latach 2011–2014”, „Polityka gospodarcza Polski w integrującej się Europie 2012–2013” i „Gospodarka i handel zagraniczny Polski w 2012 roku”. W podróży tej wzięło udział kilkadziesiąt osób w tym przedstawiciele z Stowarzyszenia Eksporterów Polskich z Prezesem Zarządu Mieczysławem Twarogiem na czele oraz z sektora naukowo-badawczego, z minimalną tylko, a szkoda, liczbą przedstawicieli mediów.  Atmosfera, jak na tegorocznym „polskim” Wimbledonie: znakomita, profesorska obsada i takaż gra, w postaci prezentacji tematów. A efekt końcowy, że „może być lepiej, chociaż niekoniecznie… od jutra”. Innymi słowy – są szanse na poprawę, a w przyszłości – nawet na sukces.

Po tym, felietonowym wstępie, kilka charakterystycznych i najbardziej eksponowanych wątków tematycznych, z konieczności tylko w ujęciu tezowym. Jak na naukowców przystało – były najpierw analizy, a na ich podstawie – prognozy i wnioski. Od razu dodam
rzeczowe, fachowe i wiarygodne.  A na ile realne w realizacji – to już zależy nie tylko od naukowców. Od kogo, nietrudno się domyślić. Dwa bloki tematyczne wyraźnie dominowały. Pierwszy, dotyczący zewnętrznych uwarunkowań rozwoju polskiej gospodarki, prezentowany przez prof. Juliusza Kotyńskiego, a drugi – ujmujący problematykę handlu zagranicznego  i prognoz na lata 2013–2016, konkretnie i interesująco zreferowany przez prof. Jana Przystupę. Ze wszystkich prezentacji przebijała niepodważalna prawda, że świat współczesny jest wzajemnie współzależny i że Polska, chcemy tego, czy nie, tym współzależnościom też podlega, a już w sferze gospodarczej, z całą pewnością. Ten fakt z trudem jeszcze dociera do opinii publicznej, w tym do mediów, a w efekcie powstaje wrażenie, że jak w przysłowiu, „szlachcic na zagrodzie – równy wojewodzie”. Jeszcze może tylko w niektórych partiach ta zasada obowiązuje. A idąc dalej tym tropem, że to tylko my jesteśmy sobie sami winni, że jest spowolnienie wzrostu gospodarczego, bezrobocie czy inflacja. To prawda, że wiele zależy od nas, ale nie wszystko. Stawiajmy więc na nasze atuty, w tym na przedsiębiorczość, ale liczmy się też z uwarunkowaniami zewnętrznymi. Nie zwalajmy jednak, popadając w drugą skrajność, win za własne błędy, grzechy czy niedomagania, na „zagranicę”, w tym, co się już zdarza, na Unię Europejską czy na sąsiadów. Chodzić trzeba po ziemi, a nie bujać w obłokach… Ale to wszystko też ma posmak felietonowy.

Profesor Juliusz Kotyński współzależność gospodarki światowej, w tym europejskiej, ujął krótko i zwięźle. Rozwój polskiej gospodarki i eksportu oraz zmiany w bilansie płatniczym zależą w dużym stopniu od stanu i zmian koniunktury zewnętrznej w gospodarce europejskiej i światowej oraz w handlu i finansach międzynarodowych. I dodaje: szczególne znaczenie dla Polski ma sytuacja w państwach strefy euro, w tym w Niemczech, ale też w Grecji i innych krajach śródziemnomorskich. I zilustrował to wskaźnikami. W ujęciu globalnym – PKB w Unii zmniejszy się w tym roku o 0,1%, a w strefie euro o 0,4%, ale już w roku 2014 – wzrośnie odpowiednio o 1,4% i 1,2%. A to już… zwiastun odbicia od dna.

O sytuacji w polskim handlu zagranicznym, w tym zwłaszcza w eksporcie – rzeczowo i interesująco mówił  Jan Przystupa, ekspert IBRKiK. Oto główne tezy jego wystąpienia:
  • polski eksport, liczony w euro, w roku 2012 wzrósł o 3,8%, przy wzroście eksportu światowego o 2,5%. W efekcie – udział Polski w światowym eksporcie ukształtował się na poziomie 1%, osiągając poziom 142 mld euro. To daje Polsce 27 miejsce na liście największych eksporterów na świecie, gdzie liderują Chińczycy i Amerykanie,
  • decydujący wpływ na spowolnienie dynamiki polskiego eksportu miał i ma kryzys w strefie euro. A trzeba pamiętać, że na rynki strefy euro kierujemy 51,8% globalnego eksportu. Eksport na te rynki zmniejszył się w ub. roku o 0,6% w stosunku do roku poprzedniego,
  • tylko o 0,9% wzrósł polski eksport do wszystkich krajów Unii Europejskiej, osiągając wartość ponad 107,5 mld euro. A na rynkach unijnych lokujemy 75,8% globalnego eksportu,
  • największymi odbiorcami polskiego eksportu są Niemcy (25,1%), W. Brytania (6,7%), Czechy (6,3%), Francja (5,8%), Rosja (5,4%)i Włochy (5,3%), a tuż za nimi – Ukraina (2,5%).
Dla pełności obrazu – Chiny są na 22 miejscu (1,0%), Indie na 28 miejscu (0,4%) a Brazylia na 41 miejscu (0,2%),
  • w ujęciu dynamicznym – najwyższy wzrost eksportu ma miejsce na rynek rosyjski (25,2%), ukraiński (21,5%), litewski (16,3%), brytyjski (8,5%) i słowacki (8,4%), a poza Europą – na teren Hongkongu (68,3%), na rynek brazylijski (37,2%), koreański (37,1%) i indyjski (36,4%).
W roku ubiegłym – eksport do Niemiec nie zmienił się w stosunku do tego sprzed roku, natomiast zmniejszył się do Włoch i Hiszpanii,
  • w ujęciu branżowym – największe spadki dostaw dotyczyły dóbr konsumpcyjnych i tzw. dóbr pośrednich, a więc samochodów osobowych i dóbr konsumpcyjnych trwałego użytku,
  • spadek dostaw w polskim imporcie dotyczy w zasadzie wszystkich rodzajów towarów, z wyjątkiem paliw,
  • godnym odnotowania jest fakt  zmniejszenia się ujemnego salda w handlu zagranicznym, bo aż o 6,1 mld euro w stosunku do roku 2011. W roku ubiegłym ukształtowało się ono na poziomie 9741 mln euro czyli najniższym od 2000 roku. Najwyższe dodatnie salda mamy w handlu z Niemcami, W. Brytanią i Ukrainą, a najwyższe ujemne – z Rosją, USA, Japonią i Chinami.
Spowolnienie wzrostu gospodarczego świata zadomowiło się na dobre i nie ustępuje. Świadczą o tym prognozy MFW, Komisji Europejskiej i OECD, które przewidują na rok 2013 wzrost światowego PKB tylko o 3,3%, a w krajach zaawansowanych gospodarczo zaledwie o 1,2%. Na rok 2014 przewiduje się wzrost światowego PKB o około 4%. Sumując nasze prognozy – w bieżącym roku PKB może wzrosnąć o około 1%, popyt krajowy może spaść o 1,1%, ale już w 2014 roku – PKB wzrośnie o 2,2%, a popyt krajowy o 1,3%. Zagrożeniem wewnętrznym może być finansowanie rosnącego zadłużenia. Ale bądźmy dobrej myśli, bo spowolnienie, to nie wieczność, jak przyszło, tak i minie. A my róbmy wszystko, by minęło jak najszybciej. Bierzmy przykład z eksporterów. W tym roku eksport towarów i usług wzrosnąć może o 3,3 %, a w przyszłym już prawie 2-krotnie szybciej, bo o 5,9%. A więc jest i nadal będzie lokomotywą wzrostu całej gospodarki.

Mikołaj Oniszczuk
- Dziekan Korpusu Promotorów Polskiego Eksportu


dodano: 2013-07-08 12:30:32