Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Dialog polityki z biznesem


W ramach cyklu „Patriotyzm gospodarczy” - "Puls Biznesu" zorganizował na Stadionie Narodowym debatę na temat Dialogu polityki z biznesem. Zdaniem debatujących, sensowny dialog polityków z biznesmenami będzie możliwy wtedy, gdy ci pierwsi przestaną się bać, a ci drudzy będą lepiej przygotowani do rozmów. Obie strony mają wiele do zrobienia.


— Widzę braki w rządzie, ale po drugiej stronie, biznesowej, też — stwierdziła Ilona Antoniszyn-Klik, wiceminister gospodarki. Pozostali uczestnicy debaty poświęconej dialogowi polityki z biznesem, czyli Józef Wojciechowski, prezes i właściciel  JW Construction, Tomasz Misiak, założyciel agencji pracy tymczasowej Work Service, Maciej Witucki, prezes Orange Polska (dawniej Telekomunikacja Polska), oraz Sławomir S. Sikora, prezes Banku Handlowego, zgadzali się z minister, ale z rzadka.

Ilona Antoniszyn- Klik, wiceminister gospodarki
  • Rząd nie jest jasnowidzem. Po to się robi konsultacje, żeby biznes pokazał najlepsze rozwiązanie. Tak jak w biznesie — do szefa nie idzie się z problemem, lecz z problemem i rozwiązaniem. Jeśli będziemy dostawali rozwiązania, to będzie łatwiej zmieniać.
  • Żadna administracja nie wymyśli dobrego rozwiązania dla biznesu. Bardzo wielu ludzi, którzy pracują w administracji, nigdy nie byli w żadnej firmie. Nie zderzyli się z trudnościami, które one mają. Powinno się zmienić system rekrutacji do administracji, by przyjmować ludzi z doświadczeniem w biznesie, by lepiej go rozumieli i potrafili rozmawiać.

Tomasz Misiak, założyciel agencji Work Service
  • Mamy antydialogowy system, który powoduje, że polityka boi się rozmawiać z biznesem. Nie budujemy transparentności, lecz podejrzliwość. Lekarze czy nauczyciele mają możliwość przedstawiania swoich interesów w parlamencie, a przedsiębiorcy nie, i to jest chore. Dlaczego politycy nie spytają, jak mogą wesprzeć rodzime firmy, i to nie tylko państwowe.
  • Teraz urzędnikom zakazuje się kontaktów z dostawcami usług czy produktów. Powinno się wpisać wręcz obowiązek spotkań przed każdym przetargiem, by posłuchać, co przedsiębiorcy mają na ten temat do powiedzenia. Nie rozumiem, dlaczego państwo potrafi zorganizować przetarg na dostawę na 5 lat, a nie wpisuje do kontraktu możliwości zmiany ceny po podniesieniu płacy minimalnej czy materiałów. W ten sposób zabiliśmy przemysł budowlany. Państwo tego nie widzi i nie reaguje.

Sławomir S. Sikora, prezes banku Citi Handlowy
  • Rząd powinien mówić, po co jest biznes. Bez biznesu nie ma miejsc pracy. Biznes to też wpływy z podatków. Biznes to nie zło konieczne, ale dobro, dzięki któremu ludzie mają z roku na rok lepszy byt.
  • Chciałbym, by po stronie administracji skończył się syndrom kafkowski. Gdy przychodzę z postulatem do rządu, to odnoszę wrażenie, że zajmuje się sam sobą. Nie interesuje mnie, że wszyscy się napracowali, że skonsultowano projekt wśród 20 instytucji, tylko to, jaki jest tego efekt. Podobnie jak firmie, w rządzie przydałyby się normy efektywnościowe. Te normy to standard w biznesie, można je wprowadzić w administracji rządowej.

Maciej Witucki, prezes Orange Polska
  • Zróbmy wszystko, aby administracja państwowa wsłuchała się w puls biznesu. Wciąż jesteśmy daleko od zbudowania zaufania dwóch stron, ale warto do tego dążyć, bo skorzystaliby na tym wszyscy Polacy, nie tylko przedsiębiorcy.
  • Wśród polityków wszystkich opcji powinna powstać zmowa elit: „przestajemy używać prostej zbitki polityka plus biznes równa się korupcja. Bo to ten łatwy wytrych osłabia biznes, a słaby biznes utrudnia rządzenie, bo im większy PKB, tym więcej rząd może przeznaczać na drogi czy armię”.

Józef Wojciechowski, prezes i właściciel JW Construction
  • Cieniem na relacjach polityki i biznesu kładą się zaszłości. Znamy złe wydarzenia sprzed wielu lat, kilka osób w nie zamieszanych zrobiło bardzo złą atmosferę. Dziś takich sytuacji już nie ma, a atmosfera się nie poprawiła. Tymczasem o sile Polski decyduje gospodarka, nie pisarze czy artyści występujący w Opolu. Bez przedsiębiorców tworzących miejsca pracy będzie nam się żyło dużo gorzej. Rząd marginalizuje przedsiębiorców. Trzeba to zmienić.
  • W biznesie powinno być jak najmniej rządu. Powinien ściągać podatki i tworzyć dobre prawo. W USA nie ma ministerstwa budownictwa, branża reguluje się sama, nie ma też ministerstwa sportu, a mają najlepszych sportowców na świecie. Szukajmy dobrych wzorców.

Czas na patriotyzm gospodarczy
To program zainaugurowany przez „Puls Biznesu”, na który składa się cykl debat organizowanych na Stadionie Narodowym z udziałem najwybitniejszych postaci polskiego biznesu oraz czołowych przedstawicieli administracji rządowej.
„Puls Biznesu” stara się w nich zdefiniować, czym jest gospodarczy patriotyzm, jak być patriotą na globalnym, wolnym rynku i jak nie przekroczyć cienkiej linii oddzielającej patriotyzm od nacjonalizmu. Podczas debat uczestnicy zastanawiają się, jak powinien wyglądać dialog biznesu z politykami, jak administracja może wspierać przedsiębiorców, a jak przedsiębiorcy mogą się „odpłacić”, wspierając rozwój kraju poprzez zaangażowanie w kulturę, naukę czy sport.

Relacje z debat można przeczytać w czerwcu na łamach „Pulsu Biznesu”, a wideorelacje dostępne są na stronie patriotyzm.pb.pl


Źródło: Puls Biznesu


dodano: 2013-06-24 10:20:56