Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości
Wydarzenia
Czy warto słuchać analityków?

W ostatnich miesiącach domy maklerskie prześcigają się w publikacjach/aktualizacjach rekomendacji dla akcji. Czy powinniśmy ich słuchać?

    Z jednej strony wciąż słyszymy o tym, że akcje są niedowartościowane, kryzys zadłużeniowy dzięki lepszym danym makro z USA i niestandardowemu luzowaniu ilościowemu z EBC (LTRO) już nie jest aż taki straszny. Z drugiej jednak strony, na rynku znajduje się wiele spółek, które notowane są powyżej cen docelowych rekomendowanych przez analityków finansowych. Kto ma rację?
    Aby odpowiedzieć na pytanie tytułowe tego artykułu sięgnijmy do badań Profesora Philipa Tetlocka, psychologa z Univeristy of Pensylvania (USA). Zanim jednak to zrobimy przyjrzyjmy się rekomendacjom domów maklerskich dotyczących akcji notowanych na GPW ze stycznia 2011 roku.

Jakie wnioski płyną z badań Tetlocka?

    Analitycy domów maklerskich nie posiadają niemal żadnej przewagi w zdolnościach prognostycznych nad innymi uczestnikami rynków finansowych, którzy inwestowaniem zajmują się nieprofesjonalnie. Często używa się określenia, że rekomendacje „nadganiają rynek,” odwrotnie od swojego przeznaczenie, tzn. dyskontowania przyszłości. Kierując się rekomendacjami nie osiągniemy lepszych wyników niż szeroki rynek, co gorsza – prognozy formułowane przez jeże, czyli najbardziej medialnych ekonomistów, należy traktować jako anty-wskaźnik, postępować odwrotnie niż zalecają.
    Okazuje się, że lepszą strategią niż inwestowanie zgodnie z rekomendacjami domów maklerskich jest losowe wybieranie spółek, przysłowiowy szympans ma lepsze „zdolności prognostyczne” od wykształconego analityka finansowego.

Czytaj całość:
"Puls Biznesu" - 21-04-2012, autor: Przemysław Zając


dodano: 2012-04-21 09:08:24